top of page

Drzwi percepcji - niebo czy piekło?

.Stabilizacja rozbieganego umysłu, narzędzia naszego zmysłowego postrzegania, to krok w stronę doświadczenia swojej obecności tu i teraz, swojej natury, którą jest - jak mówią Wedy - sat-chit-ananda, istnienie-świadomość-błogość. Yoga Sutry Maharishi Patanjalego (ich datowanie jest rozbieżne w naukowych publikacjach, co na szczęście nie jest istotne dla esencji przekazu) zawierają mocny drogowskaz. Często do niego wracam, kiedy w zawierusze codzienności gubię orientację. Chciałam dziś go wam przybliżyć.


Tytułem wstępu - najkrótszy przewodnik po Yogasutrach;) System, który opisuje jogin Pananjali, to radża joga, ośmiostopniowa (ashtanga) ścieżka metodycznie prowadzącą do samourzeczywistnienia. Poprzez praktykę prostych etycznych zasad w świecie zjawisk (yama), zasad wewnętrznego postępowania (niyama), ćwiczeń ciała tak, by służyło nam jako pojazd do sprawnej podróży przez życie i pozwoliło czasem usiąść w bezruchu (asana), ćwiczeń oddechowych regulujących energię życiową (pranayama), których efektem jest umiejętność wycofania zmysłów ze świata zewnętrznego (pratyahara), doskonalimy się w sztuce koncentracji (dharana), płynnie przechodząc do medytacji (dhyana), i doświadczamy samourzeczywistnienia tego, kim jesteśmy (samadhi), świadomej obecności w zespoleniu ze wszystkim co jest.


Sutra 1.33 zawiera wskazówki jak ustabilizować umysł w relacjach ze zjawiskami tego świata i przygotować się do bardziej subtelnych praktyk ośmiostopniowej ścieżki radża jogi.


W sanskrycie brzmi to tak: maitri karuna mudita upekshanam sukha duhka punya apunya vishayanam bhavanatah chitta prasadanam - poprzez kultywowanie przyjaznego nastawienia wobec tych, którzy są szczęśliwi, współczucia wobec tych, którzy cierpią, życzliwości wobec postępujących cnotliwie i neutralności wobec tego, co postrzegamy jako podłe lub złe, umysł staje się oczyszczony (pogodny, stabilny, niezmącony).


Co można z tego przyjąć dla siebie? Po pierwsze, mamy tu cztery życiowe nastawienia do obserwowania wśród tych, których spotykamy na naszej drodze: (1) poczucie szczęścia, spełnienia, (2) cierpienie, niespełnienie, (3) cnotliwość, czyli zgodność myśli, słów i czynów, (4) niezgodność myśli, słów i czynów, niesłuszne w naszym odbiorze postępowanie, z którym się nie zgadzamy. Jest to grubą kreską naszkicowany obraz, ale dla mnie bardzo klarowny - zazwyczaj można przyporządkować obserwowane zachowania do jednego z tych typów.


Po drugie, wobec tych czterech typów zachowań możemy praktykować konkretne nastawienie umysłu, odpowiednio (1) przyjazne, (2) współczujące, (3) życzliwe i (4) neutralne, tak by zachować wewnętrzną integralność i spokój ducha. Dla mnie największym wyzwaniem jest zestawienie apunya - upekshanam, neutralność wobec tego, co postrzegam jako złe.

Długo nie mogłam zrozumieć sensu tej wskazówki, nie mogłam jej zintegrować w swoim działaniu, w swojej praktyce - jak mam być neutralna wobec czegoś, co jest wg mnie złe, niewłaściwe, nieprawdziwe? Czy to nie jest oportunizm, zwykłe wygodnictwo? Zdarzało mi się zasilać swoją energią dyskusje na tematy społecznie czy politycznie drażliwe, z pełną determinacją, w działaniach pro bono, w które się angażuje. Co czułam potem? Wypalenie, pustkę, bezsilność. Walcząc z tym, co postrzegam jako złe, konfrontując się z tym w bezpośrednim starciu traciłam witalne siły. Po jakimś czasie zmieniło się moje rozumienie wskazówki od rishich z Doliny Indusu, które zapisał Patanjali. Otóż nie chodzi o akceptację, tego, co złe, podłe, niewłaściwe. Chodzi o coś zupełnie odwrotnego - o inne skanalizowanie energii sprzeciwu. O działanie NA RZECZ tego, co uważam za słuszne, a NIE PRZECIW temu, co postrzegam jako podłe.


To taka pozornie nieznaczna zmiana, a jednak zasadnicza. Zmiana kierunku. Żeby skutecznie działać w świecie, na rzecz tego, w co wierzymy, co chcemy wspierać, potrzebujemy stabilnego umysłu, chitta prasadanam. Umysłu jasnego, nieprzesłoniętego chmurami kompulsywnych, natrętnych, odruchowych, automatycznych myśli. Zanurzając się w świat relacji tak się właśnie wydarza, że poddani jesteśmy działaniu wielu bodźców, wchodzimy w interakcje, doświadczany nieoczekiwanych emocji - nie ma szans ani potrzeby, by to powstrzymywać, czy hamować. Ale doświadczając życia w pełni, możemy to robić na swoich zasadach i wybrać, jakie nastawienie przyjmiemy wobec tego, co przychodzi.


W duchowym wymiarze, a także w wymiarze tego co fizyka kwantowa nazywa jednolitym polem, wszyscy jesteśmy połączeni, a poczucie odrębności to tylko iluzja indywidualnej percepcji. Poeta Willam Blake podobnie jak starożytni jogini zauważył, że gdyby udało się oczyścić drzwi percepcji [czytaj - umysł], każda rzecz ukazałaby się człowiekowi taka, jaka jest - nieskończona. Jak daleko można przenieść to co w skali mikro do poziomu makro? Jak daleko poczucie jedności ze wszystkim, co istnieje, może wpływać na realne działania w świecie? Każdego dnia z ciekawością badacza sprawdzam, jak to dla mnie jest. Dzisiaj, teraz. Jak to dla Was jest?




Tytuł "Drzwi percepcji - niebo czy piekło" luźno nawiązuje do esejów Aldousa Huxleya "The Doors of Perception" (1954) i "Heaven and Hell" (1956). Szczerze wierzę, że w zależności od nastawienia umysłu, stwarzamy w tej rzeczywistości piekło lub raj.


Zdjęcie powstało na jednej z krętych uliczek greckiej wyspy Santorini, z inspiracji @AgnieszkaCytackaPhotography







90 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comments


bottom of page